Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki

Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki

Za nami 19 edycja Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki, wydarzenia popularyzującego naukę. Według wstępnych ustaleń Biura Nauki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, organizatora festiwalu, w zajęciach wzięło udział około 20 tys. osób.

Tegoroczne Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki odbywały się w formie hybrydowej. W niektórych zajęciach można było więc uczestniczyć wyłącznie za pośrednictwem Internetu, inne zaplanowano w formie stacjonarnej, przy zachowaniu zasad reżimu sanitarnego. Najchętniej z bogatej oferty zajęć (przygotowano około 550 propozycji) korzystały dzieci i młodzież. Młodzi mieszkańcy naszego regionu najbardziej doceniali fakt, że otworzyły się przed nimi drzwi do niedostępnego na co dzień świata naukowych pracowni i laboratoriów.

Tym, co cieszy szczególnie, są pojawiające się już deklaracje dotyczące tego, że ziarno zasiane przez prowadzących zajęcia, trafiło na podatny grunt. Kilku- i kilkunastoletni odkrywcy, którzy pojawili się na zajęciach przybliżających „magiczne” właściwości gazów, przyznawali, że ich zainteresowanie chemią znacznie wzrosło. Znalazł się i taki śmiałek w jednej z grup, z którą spotykali się pracownicy Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa UWM, który zdradził, że zaczął na poważnie myśleć o sobie w roli chemika.

Takich odkryć było zresztą więcej, bo przedstawiciele mediów uniwersyteckich mieli okazję porozmawiać także z innymi młodymi ludźmi, którzy przyznawali, że odnaleźli w sobie gen naukowca. Byli i tacy, którzy mówili, że dzięki spotkaniom z nauką i sztuką nie tylko świetnie się bawili, ale i dowiedzieli się czegoś więcej o świecie. To musi kiedyś zaprocentować.

Mimo trudności towarzyszących przygotowaniu takich przedsięwzięć w dobie pandemii, organizatorzy Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki mają powody do satysfakcji. – Jesteśmy zadowoleni zarówno z organizacji zajęć, jak i z frekwencji – mówiła ostatniego dnia festiwalu jego koordynatorka, Anna Smoczyńska, kierownik Biura Nauki UWM w Olsztynie. Jak podkreślała, hybrydowa formuła prowadzenia zajęć miała swoje plusy. – Dzięki temu, że zajęcia były prowadzone online, mogła z nich skorzystać większa liczba osób.

Organizatorzy, jak zapewnia Anna Smoczyńska, już wkrótce biorą się do pracy nad programem przyszłorocznej edycji, żeby jeszcze bardziej zaskoczyć uczestników jubileuszowych 20. Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki. Kierownik Biura Nauki UWM ma jednak nadzieję, że zajęcia wówczas odbywać się będą w tradycyjnej formie. Jak się okazuje, kontakt oko w oko ma jednak spore znaczenie.

Zwracał na to uwagę także profesor Jerzy Jaroszewski, który podsumowując Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki, wspominał wcześniejsze edycje wydarzenia, ściągające do Kortowa prawdziwe tłumy. Za ich sprawą kampus uniwersytecki, trwający zwykle w tym czasie w oczekiwaniu na październikowy powrót studentów, zaczynał na dobre tętnić życiem. Prorektor UWM podkreślał też wartość wydarzenia dla popularyzacji niedocenianej w Polsce nauki. A jest ona tymczasem, jak tłumaczy prorektor UWM, atrakcyjna i przyjemna. – Nauka jest potrzebna i pozwala nam na poznanie i zrozumienie zjawisk wokół nas – zauważa prof. Jaroszewski.

O tym, jak cenny może być mariaż nauki i sztuki, mówił także przed swoim koncertem Marek Biliński. – Gdyby nie nauka, nie byłoby tej sztuki – podkreślał artysta. – Wszystko, na czym gram i czym operuję, jest wynikiem nauki, kreatywności i geniuszu ludzkiego umysłu, a ja z tego czerpię pełnymi garściami.

Występ kompozytora i multiinstrumentalisty w wyjątkowej scenerii Olsztyńskiego Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego zamknął 19 edycję Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki.

Projekt dofinansowano z programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki Ministra Edukacji i Nauki